Rzutem na taśmę ruszamy w Beskid popołudniową porą. Śniegu jeszcze mnóstwo. Topniejące w słońcu mnóstwo każe ambitne plany zastąpić wejściem na Makowicę - i dobrze bo jeszcze mnie tam nie było.
Słońce z buczyną i śniegiem czynią cuda. Mocno wieje, czuć nadchodzące zmiany...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz