Kiepsko wieje jak na pierwszy raz w tym roku. Ale mimo to, udaje mi się śliznąć kilka razy. Za to Stachu większość czasu spędza na szkoleniu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windsurfing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windsurfing. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 kwietnia 2011
sobota, 6 listopada 2010
Zimna woda
Woda jest zimna. Ale jest na to sposób - nie wolno do niej wpadać. Czasami jednak nie ma wyjścia.
Etykiety:
windsurfing
niedziela, 22 listopada 2009
Masakra na Klimkówce
Tego się nie spodziewaliśmy - wiało tak mocno, że nie byliśmy w stanie utrzymać się na desce. Niestety mały żagiel został w domu. Nauczka na przyszłość - brać wszystko na czym można pływać :)
Pozostało tylko podglądać innych - a było co oglądać.
Etykiety:
windsurfing
niedziela, 4 października 2009
Jesień w wodzie
Doczekaliśmy się silniejszego wiatru początkiem października. Mimo, że jesień już czuć w powietrzu i temperatura nie zachęca do kąpieli - lądujemy w Radłowie. Wieje mocno i nierównomiernie dzięki czemu jest bardzo wesoło.
Etykiety:
windsurfing
niedziela, 14 czerwca 2009
Wiatr
Przyszedł w końcu taki dzień - dzień wietrzny jak nigdy. Wreszcie można było stracić kontrolę nad deską bo było za szybko! I to jest prawdziwy windsurfing!
Etykiety:
windsurfing
sobota, 9 maja 2009
Windsurfing na zimno
Wiosną w naszym regionie wieje najczęściej. Zatem nie można przepuścić takiej okazji pomimo niskich jeszcze temperatur. Pakujemy zabawki i jedziemy nad najbliższą sadzawkę w Radłowie.
W ciągu dnia wiatr słabnie ale i tak udaje się zrobić kilka ślizgów. Woda jest tak zimna, że każde wodowanie to dodatkowy odjazd!
Etykiety:
windsurfing
niedziela, 19 października 2008
Zimna woda
Przyszły wietrzne dni. Nawet momentami można wejść w ślizg. Mogłem tylko cieszyć się ślizgami Dziadka, bo antybiotyk nie pozwolił mi wejść do wody.
Etykiety:
windsurfing
sobota, 9 sierpnia 2008
Windsurfing w Chorwacji
Jak może wiać na Półwyspie Paljesac? - zajebiaszczo! Jak długo można utrzymać bom w rękach przy takim wietrze? - nie długo. Gdy dodać do tego falę, to robi się masakra po chorwacku!
Wszyscy Chorwaci - jak jeden mąż - mają twarze zakapiorów. Dlaczego? - niewiadomo. Jedziemy by szkolić się w polskiej szkole windsurfingu na półwyspie Paljesac. Szkoła okazuje się porażką - instruktorka ma w głębokim poważaniu kursantów a sprzęt szkoleniowy pozostawia wiele do życzenia. Zatem bierzemy pierwsze lepsze drzwi od stodoły i na wodę. Niektóre dni są tak wietrzne, że drzwi od stodoły zamieniają się w torpedę. W takie dni strach dotykać naszej deski - zamienia się w odrzutowca.
Trasa dojazdu: Gorlice, Konieczna, Koszyce (SK), Miszkolc (HR), Budapeszt , Zagrzeb (CRO), Makarska, Ploce, promem do Trpanji, Orebic.
Promem z Ploce skracamy drogę na półwysep.
Pierwsze starcie z silnym wiatrem.
Plaża, słońce, czysta woda - po prostu porażka.
Korczula - wyspa Marco Polo.
Staszku startuje.
Etykiety:
Chorwacja,
windsurfing
sobota, 31 maja 2008
Popołudnie na desce
Znowu wieje i znowu bawimy się na wodzie. Tym razem nauczeni doświadczeniem kiepskich wiatrów pływamy na większym żagielu.
Etykiety:
windsurfing
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















