Do schroniska pod Małą Rawką docieramy w piątkowy wieczór. Śnieg sypie nieprzerwanie. Wraz z nim spadają słowa, bezczas, muzyka...
W sobotę rano dojeżdża Wiśnia z Kozą. Ponieważ pogoda nie nastraja, idziemy do schroniska na Połoninie Wetlińskiej. Zimowy las pełen mgły jest niesamowity. W drodze powrotnej zjeżdżamy na workach, co całkowicie rekompensuje brak widoków.
Wieczorem w schronisku roi się od ludzi.
Następnego dnia idziemy w stronę Małej Rawki. Śnieg jest wszędzie - jest radość!
Następnego dnia idziemy w stronę Małej Rawki. Śnieg jest wszędzie - jest radość!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz