sobota, 23 stycznia 2010

Mroźny Beskid Żywiecki


















Ilekroć jestem w Beskidzie Żywieckim, ten zawsze zachwyca. A przecież te góry są tak nieskomplikowane.

Tym razem mróz dogonił wszystko - drzewa, noce w schroniskach i nas. Jedynym ratunkiem były kominki w jadalniach i chata Szymona Kreczmara.



Sekundy przed katastrofą samolotu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz