czwartek, 3 czerwca 2010

Mokry Beskid Niski


















Wreszcie sercu bliski Beskid Niski. To wyjątkowe miejsce - pustka, cerkwie i spokój. Nawet much i komarów tu niewiele. Albo jeszcze nie doleciały.
Na początku drogi, w okolicy Mochnaczki, deszcz zaczyna przesadzać i blokuje nas na całą dobę. W dolinach robi się nerwowo, bo wody jest zbyt wiele i wszyscy w strachu, że nas zaleje - zapomnieli, że przecież nas licho nie bierze. Po dwóch dniach wychodzi słońce i jest pięknie. Idziemy przez Lackową do Wysowej. Na więcej niestety już brakuje czasu. Szkoda bo niewiele Beskidu zdążyliśmy zobaczyć.
Przez dwa dni ulewy woda robi dużo zamieszania w transporcie i wracamy z przygodami.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz