niedziela, 22 listopada 2009

Masakra na Klimkówce


















Tego się nie spodziewaliśmy - wiało tak mocno, że nie byliśmy w stanie utrzymać się na desce. Niestety mały żagiel został w domu. Nauczka na przyszłość - brać wszystko na czym można pływać :)
Pozostało tylko podglądać innych - a było co oglądać.

2 komentarze:

  1. Zmiana engine - nono. Gratulacje w wytrwałości i powodzenia przy przepisywaniu pozostałych 423 postów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zdążę do wiosny.

    OdpowiedzUsuń