Zrobiło się wietrznie i zimno - aż drzewa posiwiały. Chłód włazi pod ubranie i nie pozwala na dłuższe postoje.
Popołudniem niebo zupełnie mętnieje. Z każdym krokiem przybywa śniegu. Nadchodzi Zima - moja ulubiona pora roku.
Nad Lubaniem chmurzy się i słychać szczęk żelaza.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz