piątek, 10 października 2008

Gonimy jesień



Szukanie miejsca na tegoroczny Trepcok zawiodło nas do Wierchomli. Tutejsza szkoła jest mała i klimatyczna. Po załatwieniu formalności z panią dyrektor idziemy w góry.
Jest pięknie - ciepło, słonecznie i bardzo kolorowo. Z Wierchomli idziemy dziko na Halę Łabowską. Z Łabowskiej już szlakiem na Cyrlę. Kuchnia na Cyrli jest najlepsza. Następnego dnia Koza z Wiśnią schodzą na pociąg. Odprowadzam ich do Rytra i wracam na Cyrlę z Włatcami Móch. Jest wesoło i jest Jesień - wszędzie.







 






 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz